Blog

Wróć
06.02.2014

Wilk z Wall Street, czyli wielka porażka…

Lajfstajl
film, kino, recenzja

Dramat. Bardzo długie 3 h spędzone w kinie, po których wyszłam z bólem głowy i mocnym postanowieniem życia w ciągłej trzeźwości. Żeby nie zaprzepaścić szans. Które kuszą tak bardzo. Imponują. Pociągają. Przerażają. Inspirują? Zdecydowanie!

Wilk z Wall Street

wilk z wall street

Mimo, że rok dopiero się zaczął, już teraz wiem, że ten film pretenduje do najlepszego w 2014. Nie wiem co pokażą kinowe ekrany w najbliższych miesiącach i w sumie średnio mnie to interesuje. Ten film trafił do mnie, jak mało który. Podczas seansu starałam się zastanowić czy aby na pewno nie oceniam produkcji przez pryzmat niesamowitej historii Jordana Belforta, którą napisało samo życie. Doszłam do wniosku, że nie ma sensu oddzielać jedno od drugiego, skoro z reżyserką Scorsese tworzą zgrabną całość.

Jeśli ktoś po obejrzeniu stwierdził, że ten film to tak naprawdę wielka niekończąca się impreza, to jest mi tej osoby najzwyczajniej w świecie szkoda. Gdybyś zapytał o czym według mnie jest ten film to słowa: zdrady, alkohol, narkotyki, seks, przekręty byłyby jednymi z ostatnich w całym potoku wypowiedzianych przeze mnie wyrazów. Dlaczego? Moim zdaniem to film o wielkich szansach i możliwościach. Pomijając sam początek historii, którą znamy z wielu innych filmów – młody chłopak z wielkimi marzeniami i pustym portfelem osiąga więcej niż marzył. Pieniądz jest najsilniejszym afrodyzjakiem, rządzi światem, ludźmi. Daje możliwości. Belfort chciał z nich korzystać w ten, nie inny sposób. I mógł zrobić wszystko. Mógł zrobić to, do czego sama dąże. Nie, spokojnie – nie mam na myśli szalonych imprez z prostytutkami na jachcie wartym miliony $.

Chcę po prostu tej samej wolności wyboru.

Widzieliście film? Ja bardzo intensywnie zaciskam kciuki z myślą o Oskarze dla Leo!

Oceń wpis
Średnia ocena: 0

Komentarze

Komentuj jako gość:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

lub
  • Film faktycznie daje do myślenia, aczkolwiek sceny „fucking, fucking” sprawiły, ze w pewnej chwili rozbolała mnie głowa… wyszłam z nieciekawym zdaniem. Dopiero gdy sobie wszystko przetrawiłam stwierdziłam, że JEST DOBRY! 🙂

    • Cieszę się z posiadania inteligentnych czytelników, którzy potrafią dostrzec drugie (albo raczej mniej bezpośrednie) dno. Było wiele ostrych scen, ale każda kolejna wydawała mi się uzasadniona – wzmacniała kreację głównych bohaterów. Ale fakt to niekoniecznie dobry film w okresie walentynkowym 😉

  • Film faktycznie daje do myślenia, aczkolwiek sceny „fucking, fucking” sprawiły, ze w pewnej chwili rozbolała mnie głowa… wyszłam z nieciekawym zdaniem. Dopiero gdy sobie wszystko przetrawiłam stwierdziłam, że JEST DOBRY! 🙂

    • Cieszę się z posiadania inteligentnych czytelników, którzy potrafią dostrzec drugie (albo raczej mniej bezpośrednie) dno. Było wiele ostrych scen, ale każda kolejna wydawała mi się uzasadniona – wzmacniała kreację głównych bohaterów. Ale fakt to niekoniecznie dobry film w okresie walentynkowym 😉

  • Nie do końca rozumiem,czy podobał Ci się film,czy jednak nie bardzo? 😉 Tytuł wpisu sugeruje coś innego,niż cały wpis;)
    Byłam na filmie w kinie i początkowo perspektywa siedzenia 3 godzin i wpatrywania się w półnagie lub nagie panienki pląsające wokół Leonarda wydawała mi się niezbyt pociągająca.
    Jednak ten czas minął mi szybko i jak się później okazało bardzo przyjemnie. Film podobał mi się i to nawet bardzo! Mimo tego że był troszkę przewidywalny, szczególnie pod koniec, dał mi do myślenia.

    Również trzymam kciuki za Leo i jego oskara!:D

    Pozdrawiam 🙂

  • Nie do końca rozumiem,czy podobał Ci się film,czy jednak nie bardzo? 😉 Tytuł wpisu sugeruje coś innego,niż cały wpis;)
    Byłam na filmie w kinie i początkowo perspektywa siedzenia 3 godzin i wpatrywania się w półnagie lub nagie panienki pląsające wokół Leonarda wydawała mi się niezbyt pociągająca.
    Jednak ten czas minął mi szybko i jak się później okazało bardzo przyjemnie. Film podobał mi się i to nawet bardzo! Mimo tego że był troszkę przewidywalny, szczególnie pod koniec, dał mi do myślenia.

    Również trzymam kciuki za Leo i jego oskara!:D

    Pozdrawiam 🙂

  • Tak liczyłam, że w końcu Leo dostanie Oskara i nic… Film choć długi, to mi się podobał bardzo 🙂

  • Tak liczyłam, że w końcu Leo dostanie Oskara i nic… Film choć długi, to mi się podobał bardzo 🙂

Ta strona używa ciasteczek.
Dowiedź się więcej.
Ok!