Porcja dla niej i dla niego to jeden z częstszych problemów w kuchni par. I od razu ważna przypominajka: wcale nie trzeba jeść mniej tylko dlatego, że jest się kobietą. Możesz jeść tyle samo co partner, a czasem nawet więcej. Płeć nie definiuje wyglądu talerza.
Jeśli jednak Twój partner ma wyższe zapotrzebowanie i wspólne posiłki różnią się kalorycznością, da się to ogarnąć bez gotowania osobno. Poniżej pokazuję to na prostym, obiadowym przykładzie.
Krótka odpowiedź: jedna baza, a kaloryczność regulujesz porcjami i dodatkami. Zamiast dwóch garnków robisz jeden obiad, a różnice w zapotrzebowaniu „załatwiasz” ilością składników.


Obiad: pieczona pierś z kurczaka, ryż, mieszanka azjatycka w sosie, nerkowce.
Baza jest ta sama. Różnią się porcje i dodatki, bo to nimi najłatwiej manipulować kalorycznością.
Efekt? Dla niego automatycznie wpada więcej węglowodanów, białka i tłuszczu, czyli wyższa kaloryczność, bez komplikowania gotowania.


Nie. I wiele osób wcale tego nie lubi. Część klientek wybiera prosty wariant „na porcje”.
To rozwiązanie jest wygodne przy daniach jednogarnkowych i zapiekankach. Nie musi być idealnie równo, ważne, że działa w praktyce.
Najlepiej takimi, których nie trzeba dzielić na pół opakowania.
Dzięki temu jest mniej kombinowania i mniejsze marnowanie jedzenia.
Dobrze sprawdzają się:
Dodajesz „coś ekstra” na talerz partnera i temat załatwiony.
Najczęściej polecamy prostą zasadę: wybierasz niższe zapotrzebowanie, gotujesz z niego x2, a potem:
to:


Ten sposób nadal działa.
Można jeść intuicyjnie, bazując na swoich standardowych porcjach i sytości. Na początku bywa trudno, wiem coś o tym. Ale z czasem i doświadczeniem robi się to coraz prostsze i naprawdę da się to dobrze ogarnąć.
Przeczytaj także: Każda kaloria się liczy! Małe zmiany, które zabiorą Ci 4 kg w 30 dni
Nie. Zapotrzebowanie zależy od masy ciała, aktywności, celu i metabolizmu, a nie od płci.
Nie. Jedna baza i różne dodatki w zupełności wystarczą.
Tym bardziej sprawdzi się system dodatków: więcej węglowodanów i tłuszczu dla niego, mniejsze porcje dla Ciebie.
Tak, dzieci również mogą jeść tę samą bazę, z porcjami dopasowanymi do wieku i apetytu.
Jeśli gotujecie razem i chcecie mieć mniej stresu w kuchni, to naprawdę jest jeden z najbardziej życiowych sposobów.











„Słodziki szkodzą” – to argument obowiązkowy w każdej dyskusji o słodzeniu. Zwykle poparty magicznym zaklęciem: „na PubMedzie są badania!”. I faktycznie są – zarówno wartościowe metaanalizy na dziesiątkach tysięcy osób,…











Czasem słyszę: „Ja to prawie nic nie jem, nie wiem skąd ta masa ciała”. No to spoiler: zwykle nie od wielkich grzeszków typu wiadro lodów na raz. Najczęściej te dodatkowe…











Endometrioza to podstępna choroba. Tradycyjnie postrzegana jako schorzenie ginekologiczne ograniczone do miednicy, dziś coraz częściej uznawana jest za chorobę ogólnoustrojową, która wywołuje zmiany metaboliczne w wątrobie i tkance tłuszczowej, prowadzi…











10 (a może i więcej?) lat temu wrzuciłam na bloga pierwszy darmowy jadłospis do Biedronki. Pamiętam, że byłam wtedy zmęczona dietami, które wymagały objazdu pięciu sklepów, krojenia 113,53 gramów kurczaka…