Pierwsza myśl o tym, że kiedyś muszę polecieć na Maderę, pojawiła się w mojej głowie już w gimnazjum. Pamiętam, gdy zobaczyłam na Facebooku znajomej zdjęcie z podróży poślubnej. Wtedy postanowiłam sobie, że kiedyś jak będę duża i bogata to zobaczę to miejsce. Z kolei Łukasz kojarzył Maderę, bo lotnisko w Funchal było jedynym, na którym nigdy nie udało mu się wylądować.
W grze Flight Simulator.
Łukasz nie został pilotem. Ja też nie jestem duża i bogata. No może trochę większa, niż w gimnazjum ;). Ale mieliśmy ogromne szczęście spędzić 7 dni na Maderze (z biurem podróży Itaka). Maleńkiej wysepce położonej na Atlantyku, która okazała się być najbardziej wyjątkowym miejscem spośród wszystkich, które widzieliśmy.
Każde zdjęcie we wpisie można obejrzeć w większym rozmiarze – wystarczy na nie kliknąć.
Madera nie przywita Cię rajskimi plażami z uroczo wygiętymi palmami. Nie uraczy cię skwarem i raczej ciężko będzie zmienić kolor na hebanowy brąz. Czy w takim razie warto jechać na Maderę? Warto. I to bardzo.
Madera nie bez powodu nazywana jest Perłą Atlantyku. Madera, inaczej Region Autonomiczny Madery to wyspa wulkanicznego pochodzenia, należąca do Makronezji. Formalnie Europa, choć bliżej jej do północnych wybrzeży Afryki. Te cechy w połączeniu z otaczającym ją Oceanem Atlantyckim, połaciami zieleni, pokrywającymi wysokie i rozległe klify sprawiają, że jest to wyjątkowe miejsce, które musisz zobaczyć.
Warto jechać na Maderę właśnie teraz. Jeszcze nie stała się popularnym wakacyjnym kierunkiem podróży, a od dawna jest doskonale przygotowana na przyjazdy turystów. Infrastruktura Madery sprzyja pieszym wędrówkom i zwiedzaniu wyspy na własną rękę. Niepowtarzalne krajobrazy można mieć na wyłączność. Podczas naszych wakacji na Maderze w wielu przepięknych miejscach byliśmy zupełnie sami.
Madera to idealne miejsce do odpoczynku. Relaksujące jest w niej zasadzie wszystko. Sympatyczni ludzie, przyjazny klimat, wszechobecna zieleń, śpiewające ptaki, szum oceanu. Czas płynie wolniej, a serducho bije szybciej, wyłącznie przez kolejne zapierające dech w piersiach widoki, zamiast stresujących sytuacji. Na Maderze można zrelaksować się nie tylko na hotelowym leżaku. Cała wyspa sprzyja odczuwaniu głębokiego spokoju.
Jest to miejsce, którym zachwycą się miłośnicy pieszych wędrówek. Natomiast Ci, którzy spacerów nie lubią, będą mieli okazję je polubić. Madera jest stworzona do spacerowania czy trekkingu. Szlaki spacerowe są świetnie przygotowane i rozpieszczają ilością punktów widokowych.
Już po wyjściu z lotniska ma się świadomość, że trafiło się do bardzo wyjątkowego miejsca. To po prostu inny świat. Inny świat, który na szczęście jest na wyciągnięcie ręki.
Madera jest drogim kierunkiem. Sam przelot z Polski, z co najmniej jedną przesiadką to koszt około 1300 złotych (przy rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem, na loty poza sezonem, cena sprawdzana w kwietniu 2016). Oczywiście jak to z lotami bywa i na Maderę można kupić bilety w super okazyjnej cenie. Mi nie udało się ich znaleźć przez 1,5 roku. Jeśli się pojawiały, to na terminy, które zupełnie nam nie odpowiadały. Wizja przesiadek też nie zachęcała, bo lot na Maderę jest sam w sobie dość długi – trwa około 5 h. Można spróbować wykupić lot czarterowy (w Itace dostępne od 799 zł w dwie strony, ale w tej cenie należą do rzadkości).
Tygodniowe wakacje na Maderze z biurem podróży (z przelotem, hotelem i śniadaniami) to koszt co najmniej 2000 zł. My po raz kolejny wybraliśmy Itakę. Wyjeżdżaliśmy z tym biurem dwukrotnie i nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do tegorocznych wakacji. Standardowo – jak to w przypadku wakacji z biurem podróży bywa – cena uzależniona jest od terminu wyjazdu, ale też od terminu rezerwacji. Trudno wyrokować, kiedy uda się wykupić najtańsze wycieczki. Jedno jest pewne – w tym roku nie warto czekać na wakacje last minute. Po serii ataków w Turcji, Tunezji i Egipcie turyści niechętnie wyjeżdżają w te – do niedawna najczęściej wybierane – regiony.
Pula popularnych wakacyjnych kierunków europejskich drastycznie się kurczy. Najlepiej szukać wycieczek już teraz, obserwować ceny, ustalić budżet i gdy trafi się oferta spełniająca wymagania – od razu kupować.
Zdecydowaliśmy się na ofertę Itaka&Gala, a konkretnie hotel Vidamar Resorts Madera. Ceny za tydzień wakacji na Maderze w tym hotelu są zróżnicowane. Ze śniadaniami i obiadokolacjami, przelotem i pobytem w hotelu kosztują od 2500 zł do nawet 5500 zł. Ceny uzależnione są od terminu wylotu i momentu rezerwacji wczasów.
Jaka jest moja opinia o Vidamar Resorts Madera? Hotel jest idealny. Wyróżniają go:
Wybierając hotel i wczasy na Maderze, warto odpowiedzieć sobie na pytania:
Celowo nie podaję cen, bo zmieniają się one zależnie od dat wylotu i rezerwacji. Ceny zaczynają się od 1700 zł za przelot i hotel z 2 posiłkami
Jak widzicie na powyższym klimatogramie, Madera nie bez powodu nazywana jest krainą wiecznej wiosny. Ale! Należy pamiętać, że w ciągu doby pogoda na Maderze potrafi zmienić się z wiosennej w letnią lub (niestety) z letniej w jesienną. Pogoda zmienia się nie tylko w ciągu doby, ale również w zależności od części wyspy, a szczególnie od wysokości nad poziomem morza. Podczas gdy przy hotelu odczuwalna temperatura do 25 stopni, na niebie żadnej chmurki, po wjechaniu 1500 m.n.p.m odczuwalna temperatura to 10 stopni, a chmurki ciężko byłoby od siebie rozróżnić, bo wszystko i tak spowite jest mgłą.
Pogoda na Maderze zimą jest nieprzewidywalna. Uniemożliwiła nam (dwukrotnie) zobaczenie płaskowyżu Paul da Serra czy wejście na szczyty Pico do Arieria i Pico Ruivo. Nie chcecie wyobrażać sobie naszych min, gdy dojeżdżając do miejsca docelowego po raz kolejny jedyne, co widzieliśmy, to gęsta mgła. To kolejny argument, by rozważyć dwutygodniowe wczasy na Maderze – nawet jeśli pogoda nie dopisze jednego dnia, będzie można nadrobić dane miejsce. W przypadku siedmiodniowego pobytu pole do manewru jest znacznie mniejsze.
Podczas naszego wyjazdu zaliczyliśmy gorące lato i chłodną wiosnę. O ile pogoda w nisko położonych częściach wyspy dopisywała cały czas, tak im wyżej, tym więcej niespodzianek – mgła, deszcz, chłodny wiatr. Choć upał 1000 m.n.p.m też zaliczyliśmy :). Ciężko wyrokować, ale jedno jest pewne – Madera zimą tylko z dużym bagażem rejestrowanym. Trzeba mieć przy sobie ubrania na skrajne warunki pogodowe (w tym koniecznie nieprzemakalną kurtkę i dobre buty).
Gdybym miała możliwość podjęcia decyzji o terminie wylotu jeszcze raz, jedyne czym bym się kierowała to średnia ilość opadów. Na klimatogramie widać, że najmniej deszczowe miesiące to te od maja do września. Idealne wydają się być czerwiec, lipiec i sierpień.
Po części odpowiedziałam na to pytanie powyżej. Loty na Maderę są drogie. Z Polski istnieje jedynie możliwość lotów przesiadkowych. Ponadto, nie udałoby mi się spakować na Maderę w bagaż podręczny (nie stanowi to dla mnie problemu w przypadku kierunków o bardziej przewidywalnej pogodzie). To dla mnie najmocniejszy argument – przy pobycie 8-dniowym ze śniadaniami można upolować hotel (z przelotem) za około 2000 zł. Naprawdę trudno byłoby zejść poniżej tej ceny, organizując wyjazd na własną rękę.
Dla nas dużym komfortem była możliwość zjedzenia ciepłej (i przepysznej) kolacji, którą ktoś dla nas przygotował. Zjedzenie pożywnego śniadania przed całodniową wędrówką również było ogromnym atutem. Nie będę ściemniać, spa też było super na obolałe mięśnie ;). Wakacje na Maderze z biurem będą znacznie wygodniejsze, a biorąc pod uwagę fakt, że na Maderę nie leci się po to, by leżeć – warto wybrać wakacje z biurem, żeby móc choć trochę wypocząć podczas podróży.
Jak pisałam na początku wpisu, mimo tego, że było to jedyne lotnisko, na którym Łukasz rozbijał się przy każdej próbie lądowania w Microsoft Flight Simulator, to na szczęście do lądowania na Maderze mogą podchodzić jedynie najbardziej doświadczeni piloci. Przez legendy o tym, jak niebezpieczne jest lotnisko na Maderze, było to pierwsze lądowanie w życiu, którego się bałam. Jak się okazało – zupełnie niepotrzebnie. W 2000 roku pas startowy lotniska został znacznie wydłużony, a powiew grozy mogła powodować już jedynie świadomość, że samolot ląduje na pasie startowym ustawionym na filarach umieszczonych w Oceanie. Eeeetam! 🙂
Katastrofa lotnicza, która przysporzyła złą sławę lotnisku na Maderze miała miejsce w 1977 roku. Nie pozwólcie, by nieuzasadniony strach pozbawił Was możliwości zobaczenia tak pięknego miejsca, jakim jest Madera!
Planując wakacje na Maderze, warto wziąć pod uwagę wynajem auta – w przeciwnym wypadku wiele może nas ominąć. Madera to wyspa, która oferuje wspaniałe widoki, jednak nie sposób je wszystkie zobaczyć, kiedy planujemy korzystać tylko i wyłącznie z wycieczek oferowanych przez biuro podróży (czy korzystając z komunikacji miejskiej).
Mimo bardzo zróżnicowanej topografii, Madera ma dobrze rozwiniętą sieć dróg, dzięki którym dotrzemy w każde miejsce. Takie ukształtowanie terenu z pewnością było nie lada wyzwaniem dla konstruktorów i budowniczych – poradzono sobie z tym przez budowę ogromnej ilości wiaduktów i tuneli. Nie brakuje też wąskich i krętych dróg, a serpentyny i duże różnice wysokości to coś normalnego. Należy mierzyć siły na zamiary – początkujący kierowca może się tego wystraszyć.
Zapewniam jednak, że warto – widoki, którymi uraczyła nas wyspa podczas najzwyklejszych podróży z punktu A do B, na długo pozostaną w naszej pamięci. Okazało się, że Madera jest jednym wielkim punktem widokowym. Wzdłuż dróg można trafić na liczne zatoczki, w których można zaparkować samochód, by po raz kolejny nacieszyć się pięknym widokiem.
Nigdy wcześniej nie wypożyczaliśmy samochodu. Planując urlop, nastawieni byliśmy na koszty sięgające nawet 1000zł. Jak to wyszło w praktyce?
Jeśli nasz hotel mieści się w okolicy dużego miasta – w naszym wypadku była to stolica Madery – Funchal – z pewnością nie warto wynajmować auta na lotnisku, bo najprawdopodobniej sporo przepłacimy.
My zamiast tego usiedliśmy wieczorem wygodnie na tarasie z komputerem (i winem, rzecz jasna) i zaczęliśmy porównywać ceny. Bardzo pomogła nam porównywarka ofert Rentalcars. Okazało się, że w wypożyczalni Budget auto, które spełniałoby nasze potrzeby, możemy wynająć już za 55 Euro za 3 pełne dni. Co więcej, biuro i jednocześnie punkt odbioru auta znajdowało się 200m od naszego hotelu. Kiedy Pan w recepcji poinformował nas, że dla gości hotelu jest do dyspozycji bezpłatny podziemny parking, szczęki nam opadły z wrażenia:)
Na miejscu agent z firmy Budget powiedział, że owszem – możemy wynająć za 55 Euro auto klasy Renault Clio (bądź coś podobnego), jednak ze względu na trudne ukształtowanie Madery, zaleca wzięcie auta wyższej klasy – tym sposobem nasz wybór padł na Nissana Pulsar, który miał silnik Diesla większej pojemności. Wiązało się to jednak z dopłatą 21 Euro. W tej cenie auto było ubezpieczone na kwotę 1500 Euro. Była również opcja wykupienia dodatkowego ubezpieczenia.
Co prawda warunki wynajmu różnią się w zależności od firmy oferującej tego typu usługi, na pewno warto mieć kartę kredytową. Bez karty musielibyśmy wyłożyć w gotówce równowartość ubezpieczenia auta – 1500 Euro, a takich pieniędzy nigdy przy sobie nie nosimy, szczególnie za granicą. W praktyce na czas wynajmu na karcie zablokowano kwotę, która odpowiadała pełnemu zbiornikowi paliwa. Po 10 minutach odjechaliśmy samochodem, który okazał się strzałem w dziesiątkę.
Auto było bardzo zwinne i wyjątkowo komfortowe. Mieściło cały sprzęt foto Łukasza w bagażniku, miało klimatyzację i radio z bluetooth, dzięki czemu mogliśmy słuchać ulubionej muzyki prosto z telefonów. Było praktycznie nowe, przejechane miało zaledwie 20 tys km, jednak nie da się ukryć, że miało styczność z niejednym kierowcą, który zapomniał że przesiada się z automatu (którym pewnie jeździ na co dzień) na manualną skrzynię biegów ;).
Łącznie w ciągu trzech dni przejechaliśmy prawie 500 km. Kosztowało nas to 400 zł (z paliwem włącznie). Całkiem uczciwa cena, szczególnie że był to jedyny koszt zwiedzania, jaki ponieśliśmy w ciągu trzech dni – wstęp na punkty widokowe, trasy spacerowe czy do innych atrakcji był darmowy.
Madera skradła moje serce. Otoczona (widocznym z większości punktów na wyspie) oceanem, pełna klifów, zieleni, barwnych kwiatów. Jest spokojna – stanowi idealne tło dla totalnego relaksu. W marcu turystów praktycznie nie było – więcej osób spotkacie w galerii handlowej w Polsce, niż na tarasie widokowym na Cabo Girao.
Ludzie są sympatyczni, życzliwi i pomocni. Nawet w maleńkich wioskach jest mnóstwo tarasów widokowych z uroczymi kawiarniami, w których można wypić pyszną kawę. Czas płynie tutaj wyraźnie wolniej. Wszystkie te cechy sprawiają, że wybaczam Maderze kapryśną pogodę (w trakcie „zimy”). Uwielbiam to miejsce i nie jestem w stanie zliczyć momentów, w których trzeba było zbierać szczękę z podłogi.
Można odpocząć, zobaczyć nieziemsko piękne krajobrazy, porządnie się zmęczyć podczas długich wędrówek. To wszystko sprawia, że na problemy zostawione w Polsce łatwiej spojrzeć z dystansu i znaleźć rozwiązanie, które długo nie przychodziło do głowy. Madera zdecydowanie powinna znajdować się na liście leków refundowanych.
Polecam wczasy na Maderze osobom lubiącym aktywny wypoczynek, piękne krajobrazy, zieleń i obcowanie z naturą. Ponadto, jest to też bardzo romantyczne miejsce – sprawdzi się idealnie na podróż poślubną.
Bardzo nam miło, że Itaka objęła ten wpis swoim patronatem. Zapraszamy Was ponownie w czwartek – zostanie opublikowana fotorelacja z kolejnymi panoramami 360 i listą miejsc do zobaczenia na Maderze. Mam nadzieję, że zauważyliście, że istnieje możliwość „obracania” panoramą i przybliżania jej w dowolnym miejscu? Dzięki temu, możecie dokładnie przyjrzeć się tym przepięknym miejscom. Żałuję, że nie możemy ich wywołać <3. Zaryzykuję stwierdzenie, że nie znajdziecie takich zdjęć na żadnym innym polskim blogu. Mam nadzieję, że spodobał Wam się nasz poradnik, a myśl o Maderze zmotywuje do założenia świnki skarbonki. Warto po tysiąckroć!
PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń hormonalnych u kobiet, które może współwystępować z insulinoopornością, problemami z płodnością, trądzikiem czy trudnościami z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Wpływ diety na przebieg PCOS…
W dzisiejszych czasach cukier stał się jednym z największych wrogów naszej diety. W mediach społecznościowych czy w rozmowach ze znajomymi często słyszymy: cukier uzależnia jak kokaina, cukier zabija. Wytykamy go…
“Nie stresuj się tak” – ale by było pięknie, jakby ten tekst kiedykolwiek zadziałał na kogoś, kto jest w swoim szczytowym momencie stresu. Proces odzyskiwania wewnętrznej równowagi jest bardzo złożony…
Zaburzenia z napadami objadania się (BED) to jedno z najczęściej występujących zaburzeń odżywiania, które charakteryzuje się utratą kontroli nad jedzeniem i towarzyszącym temu poczuciem winy. Choć sporadyczne przejedzenie zdarza się…