Sałatka cezar w najprostszej (i najsmaczniejszej) postaci.

Dla fanów sałatki Cezar z Mc Donald’s – wersja z pomidorkami.
Zauważyłam pewną zależność, której podstaw nie umiem zrozumieć. Bardzo często restauratorzy są aż zanadto hojni i próbują na siłę uszczęśliwić klienta różnymi dodatkami sprawiając, że sałatka cezar ma z sobą samą niewiele wspólnego. I tym sposobem na naszym talerzu ląduje mix sałat z pomidorem, ogórkiem (bywało nawet, że z kukurydzą) i jogurtem naturalnym w cenie 20 polskich złotych. Postanowiłam się zbuntować i zgłębić temat – oto przed Państwem moja sałatka cezar!
Metodą prób i błędów doszłam do perfekcji korzystając z przepisu Magdy Gesller i wersji bloga Jak Po Maśle. Szkoda, że nie zdążyłam uchwycić rozanielonej miny mojego głównego krytyka kulinarnego… 🙂 Musicie wierzyć mi na słowo. Jak to cudo przyrządzić? Ano bardzo łatwo i zdecydowanie taniej niż w opcji restauracyjnej.
Sałatka dla dwóch (raczej żarłocznych) osób to koszt około 9 złotych. Bilans energetyczny tego cuda wygląda równie zachęcająco – porcja dostarcza około 400 kcal, jednocześnie zawierając 41 g białka, 8 g węglowodanów i 25 g tłuszczu. Muszę podkreślić, że aż 15 g tłuszczu pochodzi z oliwy z oliwek, czyli w zdecydowanej większości są to zdrowe tłuszcze nienasycone, które zapobiegają rozwojowi miażdżycy, chorób serca, cukrzycy i nadciśnienia tętniczego.




Wypróbowałeś mój przepis na sałatkę Cezar? Podziel się wrażeniami w komentarzu. Polecam również:
Jeśli Twoją ulubioną sałatką jest sałatka Cezar z Mc Donald’s, złam Niepisane Prawo Sałatki Cezar i dodaj do niej kilka pomidorków koktajlowych.
A w poszukiwaniu większej liczby smakowitych, sprzyjających diecie przepisów, możesz zajrzeć do zakładki z przepisami na blogu lub skusić się na e-booka nieDietetyczne mojego autorstwa, w którym znajdziesz pełno równie pysznych, prostych, niskokalorycznych i zdrowych przepisów.
Lipodemia, czyli obrzęk tłuszczowy, to przewlekła choroba tkanki tłuszczowej, która najczęściej dotyczy kobiet i zwykle obejmuje uda, biodra, pośladki oraz nogi. Nie chodzi tu po prostu o „większe nogi” ani…
W social mediach swoje pięć minut miało już białko, był czas na kreatynę, a teraz na szczycie rozsiadł się błonnik. Pod hasztagiem #fibermaxxing ludzie pokazują miski pełne chia, soczewicy i…
O menopauzie słyszymy od lat. Temat pojawia się w rozmowach z mamą, starszymi koleżankami a może nawet z ginekolożką podczas rutynowej wizyty. Ale perimenopauza? To słowo często pada tylko wtedy,…
Masz 20 minut i chcesz zjeść coś ciepłego, co wygląda jak coś specjalnego, a nie jak kolejna kanapka z lodówki? To jest właśnie ta chwila, kiedy pinsa wygrywa z każdą…