Blog

powrót
Wróć
19.11.2014

Węglowodany w tym cukry – co to znaczy?

Dietetyka
--
cukry proste ukryte

Hasełko z etykiet znaczy mniej więcej tyle, co „prostokąty w tym kwadraty”. Chociaż nie. Żywieniowcy od etykiet skomplikowali to jeszcze bardziej. Zacznijmy od początku

Co to znaczy „węglowodany w tym cukry”?

Ale najpierw: co to w ogóle znaczy węglowodany? Biorąc pod uwagę chemiczne aspekty, są to związki organiczne składające się z węgla, wodoru i tlenu. Niezależnie od tego czy mamy na myśli cukry proste, czy złożone. Ich „prostota”czy „złożenie” w dietetyce niestety nie oznacza tego samego, co w chemii (co uważam za strasznie mylące!).

W chemii węglowodany dzielimy na:

  • cukry proste (monosacharydy) – np. glukoza, fruktoza, galaktoza
  • cukry złożone (składające się z podjednostek, którymi są cukry proste):
    • oligosacharydy: disacharydy (dwucukry), trisacharydy itd aż do dekasacharydów
    • polisacharydy – wielocukry
Monosacharydy: Glukoza, Fruktoza, Galaktoza
Disacharydy: Maltoza, Sukroza, Laktoza

W żywieniu węglowodany dzielimy na:

  • proste
  • złożone

Dodajmy do tego fakt, że często słowa węglowodany i cukry stosowane są zamiennie to mamy galimatias gwarantowany, ale! Jak często pokazuje historia mojego pokoju – nie ma takiego bałaganu, którego nie dałoby się posprzątać!

Węglowodany w tym cukry – czyli co to znaczy?

cukry ukryte

Niestety – nie dość, że żywieniowcy uprościli ten podział to jeszcze stwierdzili, że nie może być zbyt nudno i jako urozmaicenie wprowadzili kwalifikowanie disacharydów do cukrów prostych… Mam nadzieję, że jeszcze jesteście ze mną i nie odpuściliście po tych kilku obco brzmiących słówkach – już wszystko wyjaśniam!

Zgodnie z raportem FAO/WHO sprzed kilkunastu lat (Carbohydrates in human nutrition) dwucukry to… cukry proste. Przyjęto tak ze względu na ich szybkie wchłanianie z przewodu pokarmowego to krwi. Idąc tym tokiem myślenia „węglowodany w tym cukry” oznacza, że produkt zawiera pewną pulę węglowodanów, z których ileś gram to cukry proste. Przy czym te cukry proste to zarówno monosacharydy i disacharydy (nie tylko glukoza, fruktoza czy galaktoza, ale też maltoza, laktoza czy sacharoza). Upewnijmy się.

cukry proste
Przykłady cukrów prostych w codziennym jedzeniu

Istnieje Dyrektywa Radt z 1990 roku w sprawie oznaczania wartości odżywczych, w której jest jasno napisane:

„Cukry” – oznaczają wszystkie cukry proste i dwucukry obecne w żywności, z wyjątkiem alkoholi wielowodorotlenowych

Uff, to teorię mamy za sobą. Ale co to znaczy dla nas w praktyce?

„Węglowodany w tym cukry” – czego lepiej więcej, a czego mniej?

Przed około 20 laty wspominane wcześniej FAO i WHO nie wyszczególniały zalecanego spożycia cukrów prostych czy złożonych – mówiły jedynie o tym, że 55% energii w ciągu dnia powinno być dostarczone z węglowodanami. Za to w roku 2007 ustalono, że JEDYNIE 10 % energii powinno być pokryte przez CUKRY PROSTE (monosacharydy i disacharydy), a 45 % przez polisacharydy, węglowodany/cukry złożone. Jest to spowodowane między innymi zmianami na rynku producentów żywności – I np. weźmy pod lupę takie Bounty. Albo nie, wolę Snickersa.

Jeden batonik dostarcza nam około 26 g cukrów prostych [źródło]. Wiadomo, że 1 g węglowodanów dostarcza 4 kalorie. Załóżmy, że mamy kobietkę o zapotrzebowaniu energetycznym rzędu 1700 kalorii. Wyżej napisałam, że zgodnie z zaleceniami WHO i FAO pokrycie energii z cukrów prostych powinno stanowić maksymalnie 10 % dziennego zapotrzebowania.

To teraz uwaga, wkracza wyższa matematyka! 10% z 1700 kalorii to 170 kalorii. 170 dzielone przez 4 (wartość kalorii dostarczona z 1 g węglowodanów) to 42,5 g. 42,5 g to ilość cukrów prostych, które może zjeść ta Pani. Ok, 26 g uciekło na Snickersa, ale przecież ta Pani kupiła w kiosku jeszcze pół litra coca coli. UPS! W coca coli wszystkie węglowodany to cukry proste, w 100 g jest ich około 10 g, więc lekko licząc wypijając pół litra coca coli Nasza Pani przyswoiła około 50 g cukrów prostych [źródło]. Nie trzeba nawet dodawać wszamanego wcześniej Snickersa, żeby dojść do prostego wniosku:

wypijając małą butelkę coca coli przekroczyła dzienny dozwolony próg spożycia cukrów prostych

Kurtyna.

Życzycie sobie kontynuacji wpisu o cukrach prostych? Mogę wskazać skąd najlepiej pozyskiwać zalecane 10 % i przede wszystkim czego możemy uniknąć, stosując się do zalecenia mądrych głów z FAO i WHO. Pytam, bo trochę bałam się publikacji tego tekstu ze względu na spore skojarzenia z chemią, która nie wiedzieć czemu ma fatalny PR ;).

Autor wpisu

Monika Ciesielska

Dietetyczka, psychodietetyczka, promotorka "Pozytywnego odchudzania", autorka bestsellerów: książki "Bez liczenia i ważenia" oraz Diet z marketów.

Komentarze

Komentuj jako gość:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

lub
  • Moim zdaniem dobry pomysł 🙂
    Warto wiedzieć takie rzeczy i dowiadywać się jeszcze więcej.
    O coli już wiem od dawna, od września przestałam ją tyle pić ile piłam wcześniej i zeszłam na wodę czy herbatę 🙂
    Ja poproszę o więcej 😀

  • Chyba mam jeszcze duży mętlik w głowie. Na opakowaniu kefiru też są „węglowodany w tym cukry”, mają tą samą liczbę podaną. Do których procentów to liczyć? Masz przykład (z tym dylematem to serio piszę), że jestem jak najbardziej za kolejnym wpisem. Może to mi jakoś wyjaśni sprawę.

    • Bo są tez „cukry ” naturalnie występujące w produktach np. Laktoza w mleku i fruktoza w owocach. „cukry ” z etykiety zawsze wliczamy w 10%

  • jestem za. warto wiedziec takie rzeczy..

  • chyba jestem za tępa :<

    • Nic się nie martw, jak wrócę z Londynu to napiszę uzupełnienie, postaram się opisać to jeszcze bardziej przykładowo 🙂

  • biedna chemia… 😉 tez jestem za takimi postami 🙂

  • super wpis- I like it! i na kolejne też poczekam z niecierpliwoscia 🙂

    • Dziś będzie o naszym mieszkaniu, jutro/w środę o wyjeździe do Londynu, w czwartek o kolejnej formie aktywnośći fizycznej do wypróbowania, a w weekend o zdrowych nawykach żywieniowych – zapraszam 🙂

      • miałam na myśli kolejne wpisy w tym temacie (skoro na końcu pytałaś, czy sobie życzymy więcej 😉 ) ale oczywiscie inne posty też chętnie przeczytam 😀

  • O cukrach można pisać bardzo dużo.
    Należy pamiętać, że owoce mają bardzo dużo cukru, które wywołują w naszym organizmie skok insulinowy a co za tym idzie – większy apetyt na słodycze.
    P.S. Chyba dobrze napisałam? 😉

    • Niby tak, ale…:) nie wszystkie i nie w każdej sytuacji – połączone z produktem o niskim Indeksie będą miały ok ładunek glikemiczny 🙂 Nie ma co ich demonizowac – kolejny materiał na posta 🙂

      • Dokładnie.

  • Ja mogę czytać miliony ciekawych wpisów o węglowodanach, niestety nie jestem w stanie ich ograniczyć, jestem uzależniona:)

  • Ja chcę więcej! 🙂 wpisów nie cukrów 😛

  • Bezsensu, wszystko opisane nielogicznie i zbyt zagmatwanie, a można to w trzech zdaniach powiedzieć.

    • Można. Temat odchudzania też można skończyć pisząc „należy zachować ujemny bilans kaloryczny”, a ludzie piszą o tym całe książki, blogi, rozprawy doktorskie, ba robią nawet studia, by później zajmować się tym zawodowo. Miłego dnia 🙂

      • Nie przejmuj się Moniko takimi bezsensownymi postami. Jacko marudzi, bo pewnie nie zrozumiał. Artykuł jest bardzo przejrzysty i zrozumiały, dzięki za niego!

  • Drogi autorze! Tamta przykładowa kobieta potrzebuje NIE 1700 kalorii, A 1700 kilokalorii = 1.700.000 kalorii.

    • Oczywiście, że masz rację – technicznie. Może nie powinnam powielać tego zwyczajowego nazewnictwa, które bądź co bądź jest błędne. Jednak to uproszczenie nie wydaje mi się zbrodnią przeciwko zasadom racjonalnego odżywiania, a na blogu staram się maksymalnie upraszczać wszystko – chyba sam przyznasz, że laicy i media posługują się „kaloriami” :).

      Ale zainspirowałeś/aś mnie do kolejnego tytułu posta o odchudzaniu 😉

      • Dokładnie, niektórym osobom (w tym mi) gul skacze jak widzę, że dzienne zapotrzebowanie energii człowieka to 2000 kalorii… czyli jeden tic-tac. Lepiej napisać kcal, ludzie będą wiedzieli o co chodzi a nasze sumienie pozostanie czyste 🙂

        • Fakt, to dobry kompromis 🙂

      • jak się tym nie przejmuję, jest to potoczna nazwa w zupełności poprawna, a najczęściej czepiają się tej nazwy ci, którzy nagle odkryli, że to jednak tysiąc kalorii… słowo kilokalorii jest niewygodne, dlatego wszyscy skracamy tę nazwę na kalorie 🙂

  • Artykuł zagmatwany jak kobiecy punkt widzenia. Przecież to proste. Węglowodany w tym cukry, robią z ludzi baranów. Ktoś przeczyta na etykiecie 50 g węglowodanów w tym 14g cukru a reszta to niby co jest? Witaminy? Na każdym kroku robi się z ludzi debili i wykorzystuje ich niewiedzę. Do zastanowienia. Pzdr

  • Błagam! Toż to aż kłuje w oczy! W liczbie mnogiej piszcie/mówcie „gramów” zamiast „gram”! Czy napiszecie także np. „ten samochód waży 1500 kilogram.”?

  • W końcu wiem, o co chodzi, dzięki 🙂

  • I wreszcie wszystko jasne 🙂

  • chyba troszeczke sie pomylilas w opisie snickersa?

    • Nie widzę błędu, więc wskaż mi go, ustosunkuję się:)

      • Przeczytałaś ilości z rubryk „Cukry” i „Tłuszcz” zamiast „Węglowodany” i „Cukry” – nie dziwię ci się, bo etykieta jest w mylący sposób pokolorowana. Wpis cenny, dziękuję 🙂

        • Dzięki za uwagę, nie zauważyłam tego sama, nawet sprawdzająć drugi raz 🙂

  • jem duzo owoców – jakich unikac zeby nie zawalic sobie organizmu zlymi cukrami?
    czy powinnismy unikac fruktozy?
    jakie miody wybierac?

  • czyli tak naprawde by okreslic ile lyzeczek cukru jest w danym produkcie, moge przeliczyc wszystkie weglowodany? bo jesli tylko wyszczegolnione osobno cukry, to co z reszta?

  • Bardzo fajny artykuł, który może stać się podstawą do dalszych poszukiwań jak zbilansować naszą dietę w węglowodany 🙂

  • Ok. Ale jak to jest metabolizowane? Czy podnosi poziom cukru we krwi i czy ma kalorie?

    • Najprościej zapamiętać, że to po prostu ALKOHOL – wino, wódka, piwo. 1 g czystego alkoholu (etanolu) ma 6-7 kcal (różne źródła podają różną wartość), a nie 4 kcal tak, jak w przypadku węglowodanów prostych i złożonych. Dlatego we wpisie padła wzmianka o alkoholach wielowodortlenowych. Z punktu widzenia chemicznej budowy cząsteczki wpisują się do grupy węglowodanów, ale „funkcjonalnie” już nie.

  • Witam.
    Mam prośbę, czy mogłaby Pani opisać jak spalamy dane cukry? Wiadomo że bez niektórych cukrów organizm nie może się obejść ale czy na pewno?
    Dobry artykuł który powinien otworzyć większości ludziom oczy na problem który pojawił się w naszym społeczeństwie -otyłość a co gorsza już u małoletnich dzieci. To nie tylko cukierki i gazowane napoje ale też soki(niby zdrowe) a także serki, jogurty itd. ukryte w „zdrowej żywności”. Dlaczego tak to komentuje, mam cztero letniego syna, jakiś czas temu cieszyłam się że znalazłam serek bez tzw. chemii a nie zwróciłem uwagi na zawartość cukrów okazało się iż ów serek zawiera w jednym opakowaniu 200g 7 łyżeczek cukru (28g). Trochę mnie to przeraziło i zaczęłam szukać informacji. Tak więc trafiłam tutaj:)
    Pozdrawiam.
    Ania

    • Proces spalania węglowodanów interesuje raczej wąską grupę osób, a skoro Pani do niej nalezy, to polecam np. ten artykuł: http://fundacjarozwojunauki.pl/res/Tom1/Nauka%20swiatowa%20i%20polska%5B1%5D.Rozdzial%2004.pdf .

      Węglowodany są potrzebne w diecie, ale trzeba wiedzieć, które produktyu są żródłem cukrów prostych,a które złożonych – większośc węglowodanów w naszej diecie powinny stanowić węglowodany złożone.

    • Ku sprostowaniu organizm obejdzie się bez podawania mu węglowodanów. Tłuszcze mogą zostać rozłożone do glicerolu, a ten do glukozy która jest niezbędna do funkcjonowania. Odsyłam do art na temat ketozy.

  • Warto nadmienić, że WHO dodaje, że obniżenie spożycia cukrów sztucznie dodanych poniżej 5% daje dodatkowe korzyści i jest najlepszym celem 🙂

  • Dzień dobry 🙂
    Wiem, ze to nie do końca ten temat ale mimo wszystko zapytam 🙂
    Proszę o jakieś wytyczne na temat koniecznej (w sensie zdrowej) ilości spożywanych „cukrów” przy dużym obciążeniu biegowym. Trenuję biegi długodystansowe i kwestia efektywnego i zdrowego żywienia ma dla mnie krytyczne znaczenie.
    Jak w Pani obserwacji powinien wyglądać stosunek cukrów prostych do złożonych przy bardzo obciążającej aktywności fizycznej ?

    Pozdrawiam

    • IŻŻ sugeruje ograniczenie podaży cukrów prostych do 10% podaży energii, ale w przypadku biegów długodystansowych można sobie pozwolić na większe ilości, szczególnie okołotreningowo. Główną przyczyną ograniczenia podaży cukrów prostych jest zmniejszenie ryzyka wystąpienia insulinooporności i cukrzycy typu 2, a biegając (prowadząc aktywny styl życia) również działa się profilaktycznie przeciw tym chorobom, dlatego to ograniczenie nie musi być aż tak restrykcyjne. Ogólna podaż węglowodanów na poziomie okolo 60% CPM.

      • Serdeczne dziękuję za tak szybką odpowiedź 🙂

        Doprecyzujmy. Mówiłem o 100% obciążeniu treningowym na najwyższych obrotach. Mowa o ekstremalnej diecie sportowej gdzie trening interwałowy ma dystans około półmaratonu (18-22km) a nie okazjonalnym bieganiu.
        Aby zrzucić nieco masy ograniczyłem węglowodany na rzecz NNKT jednak działało to tylko przez pewien okres po którym nastąpiło coś w rodzaju ściany. (Mam 175cm i zszedłem do 64 kg). Pojawiły się problemy z termiką ogólne osłabienie i brak możliwości „szarpnięć” szczególnie w trudnych warunkach biegowych – crossach. Musiałem na nowo przywitać się z węglowodanami bo niemal przypłaciłem to zdrowiem. 😐
        Pytam o Pani wiedzę i osobiste doświadczenie w tym zakresie, bo rekomendacje różnego typu instytutów mają się realnie NIJAK do tego jak to wygląda u mnie.

        Pozdrawiam

        • Przy tak intensywnym treningu, podaż węgli najlepiej określić na kilogram masy ciała – w dni treningowe z aktywnością trwającą około godziny 5-7 g węglowodanów na kilogram masy ciała, przy dłuższym treningu (od umiarkowanego do intensywnego) trwającego 1-3 h -> 7-12 g/kg masy ciała. Takie ilości, dostosowane do Twojej masy ciała i obciążenia treningowego pozwalą na maksymalizację zapasów glikogenu. Na podstawie Twojego komentarza 64 kg * 7 g węglowodanów = 448 g węglowodanów = około 1800 kcal z węglowodanów. I tak np. w trakcie treningu trwającego 1-2 g możesz zjeść do 30g węglowodanó na godzinę, a na około 3 h przed rozpoczęciem treningu danie zawierające okoł 2,5 g ww/kg masy ciała, po treningu z kolei około 1g ww/kg m.c. To dopiero podstawy, później można mówić o ww prostych, a tak naprawdę trzeba by zająć się jeszcze Indeksem i Ładunkiem glikemicznym, bo to wszystko ma wpływ na odbudowę glikogenu, o co biegacze długodystansowi szczególnie powinni dbać. Skomplikowana sprawa jeśli chce się do tego podejść porządnie. Polecam książkę ” Żywienie w sporcie” (autorka: Anita Bean), da Ci dużo odpowiedzi.

        • Witam Panią ponownie

          Bardzo ciekawie Pani pisze i pokrywa się to w większości z moim osobistym doświadczeniem w tym temacie.
          jedynie jako dygresję dodam, ze 64 kg było kompletnym dołem. Obecnie mam ~71 kg ale to akurat bez większego znaczenia dla tematu.
          Dokładnie tak jak Pani zauważyła, temat jest bardzo skomplikowany co odczułem na własnej skórze.

          Mam jeszcze jedno ale krytycznie istotne pytanie dla całego tematu. Zaproponowała Pani konkretną pozycję literatury ale czy odnosi się ona do tematu wydolności tlenowej (vel. progu tlenowego czy beztlenowego?)
          Tak suche kalkulacje z moich obserwacji są po prostu bez sensu. Są one bardzo indywidualne i są ściśle uzależnione właśnie od owej wydolności tlenowej.
          Trenuję w grupie z obecnym mistrzami europy w biegach 24h. Ich wydolność tlenowa jest nieporównywalnie wyższa od mojej a treningi przekraczające spokojnie 22 km przebijają bez problemu bez jakiegokolwiek uzupełniania ww i wody w trakcie treningu.

          Serdecznie pozdrawiam

        • Nie mogłabym powiedzieć nic więcej, znając tylko kilka wyrywkowych informacji :). W gabinecie można pozwolić sobie na szczegółowy wywiad i równie szczegółowe zalecenia, a co najważniejsze: zindywidualizowane zalecenia.

        • Dzień Dobry,

          Aaaa czyli rozumiem, że raczej nie specjalizuje się Pani w dietetyce sportowej.
          mógłbym podać co nieco bardziej szczegółowych informacji ale tak jak Pani zauważyła pewnie trzeba to dopracować bardzo indywidualnie. 😐
          Z tą ekipą będzie problem bo to jakby nie mój obszar. Mieszkam na Śląsku 🙂
          Mam jeszcze pytanie, czy zna może Pani metodą na miarodajne w sensie laboratoryjne (ale nieinwazyjne) zbadanie wydolności tlenowej? Na treningach mamy test Coopera ale z moich obserwacji wynika, że 12 min to na tyle mało czasu, że nawet przy słabej wydolności można go zrobić zdecydowanie z przewagą na ww co bardzo zaciera realne możliwości. Trzeba by każdorazowo identycznie przygotować organizm do niego co jest raczej fizycznie mało realne.

          Pozdrawiam

        • Nie specjalizuję się w dietetyce sportowej, ale przede wszystkim nie udzielam porad bez szczegółowego wywiadu i analizy wyników badań. Takie rzeczy załatwia się w gabinecie lub na konsultacji online.

          Oprócz (jak Pan zauważył, nieidealnego) Coopera, warto wypróbowac jeszcze test Test strnd-Ryhming. Klasyczne „badanie wydolności” (częściej nazywane próbą wysiłkową, próbą wysiłkową z oznaczeniem progów mleczanowych) wykonuje się pod okiem lekarza medycyny sportowej – już w trakcie wykonywania wysiłku (najczęściej wykorzystuje się do tego rowerek stacjonarny lub ergometr) jest się podłączonym do aparatury monitorującej akcję serca (googlować można jako „wysiłkowe EKG, próba wysiłkowa”). Czasami wykorzystuje się również spirometrię (dla biegacza rzadziej) i wówczas mówimy o „ergospirometrii”. Zachęcam do konsultacji z lekarzem medycyny sportowej.

        • OK, dziękuję za podpowiedzi. 🙂

  • Dieta warzywno owocowa dr Dabrowskiej- jesli na soku pomidorowym jest napisane , ze ma iles weglowodanow w tym np 3g cukrow tzn, ze jest to cukier naturalny z pomidorow I mozna spokojnie pic czy ze firma go oslodzila? Nie moge tego rozgryzc nadal 🙁

    • Jeśli produkt bylby dosladzany producent musi zawrzeć informacje o tym w składzie musi być uwzględniona czy to jako cukier, czy inna substancja słodząca. Jeśli nie ma takiej informacji w składzie – nie ma slodzika ani cukru a jedynie naturalnie występujące cukry

  • Witam, dobry wpis, warto podkreslic, ze to wlasnie weglowodany zlozone sa dla nas cenne, czyli takie produkty zbozowe slonecznik, ryz, makaron, kasze, platki owsiane, wiem, ze to temat o weglowodanach ale ja to bym sie rozpedzil i zaczal pisac o bialkach, aminokwasach itd. Hehe, ale teraz tego itak pelno w internecie. Wpis na plus. Pozdrawiam.

  • Dziękuję za wyjaśnienie, męczyło mnie to strasznie, ponieważ na chemii właśnie mnie uczono, że określenia węglowodany i cukry to synonimy

  • Dzięki .
    Fajnie napisane
    Pozdrawiam

  • W końcu natrafiłam na rzetelny wpis i wyjasnienie, wiedzy chemicznej i żywieniowej. Ja też miałam konflikt w tym temacie bo pamietam o uczyłam sie w szkole na chemi a co później zrobiły z tej wiedzy ” normy zywieniowe” .
    Dziękuje i czytam dalej Pani bloga. pozdrawiam 🙂

  • Litości, nie kalorie tylko kilokalorie, a więc 1000 razy więcej

    • Oczywiście, że masz rację – technicznie. Może nie powinnam powielać tego zwyczajowego nazewnictwa, które bądź co bądź jest błędne. Jednak to uproszczenie nie wydaje mi się zbrodnią przeciwko zasadom racjonalnego odżywiania, a na blogu staram się maksymalnie upraszczać wszystko – chyba sam przyznasz, że laicy i media posługują się „kaloriami” :).

  • Warto dodatkowo poruszyć kwestię wzrostu poziomu insuliny po spożyciu cukrów. Przy dietach niskotłuszczowych taki problem nie występuje. Ma to dość istotny wpływ na nasze samopoczucie.

  • Z tego co wiem, to błonnik też jest węglowodanem. Dlaczego więc często na etykietach jest wymieniany osobno. Ponadto, skoro każdy weglowodan jest cukrem, a istniejący podział na węglowodany rozpuszczalne i nierozpuszczalne, to po co ten zamęt? Z kolei wiemy też, że organizm każdy weglowodan(cukier) sprowadza do glukozy, to tym bardziej nie rozumiem tego rozróżniania. Nie lepiej byłoby napisać na etykiecie: węglowodany w tym błonnik?

  • Poproszę więcej takich wpisów. Swiadomość test najważniejsza, bo dzięki niej wiemy co wybierać

  • Witam nareszcie zostało dokładnie wytłumaczone co to są cukry i jak można je obliczyć 👍🔆

    • juz dawno to zostalo wyjasnione ale albo w szkole nie uwazales albo nie potrafiles znaleźć odpowiedzi albo zle szukales….to nic nowego. Ludzie zacznijcie sie uczy!

  • Ten temat ostatnio bardzo mnie zajmuje. Wpis „węglowodany, w tym cukry” jest trudny do analizy przez przeciętnego Kowalskiego. Przeliczanie od razu budzi niechęć i odrzucenie tematu. Chemię lubiłam i trudno mi się zgodzić o obecnym, wg mnie , mylącym zapisem. Sama też nie wiem jak się ustosunkować do pozostałych „węglowodanów”. – Czy tylko „cukry” brać pod uwagę? – Czy WHO i FAO w swoich wytycznych pomijali węglowodany i wypowiadały się tylko o cukrach w znaczeniu „słodkie” (proste i disacharydy)? – Jakie znaczenie dla wydzielania się insuliny mają węglowodany, czyli cukry złożone? Obecnie odnoszę wrażenie, że nie warto się nimi zajmować. Są obojętne. A tak przecież nie jest! Ogólnie rzecz biorąc można mieć „kociokwik” w głowie. Teraz najprościej jest szukać autorytetów i odpowiedzi na te pytania a na wszelki wypadek unikać „węglowodanów w tym cukrów” w całości tego pojęcia bez przeliczania. Mnie taka postawa pomaga w obniżaniu ciśnienia.

  • Chciałabym zapytać czy stosunek cukrów do węglowodanów ma jakieś znaczenie i co do tego ma błonnik zawarty w wyrobię takie dane podawane są na etykietach choćby pieczywa